Translate

wtorek, 14 maja 2013

Kto biegnie ze mną?

  Witajcie,
moi Drodzy... Wiecie co jest najgorsze w drodze do upragnionej sylwetki? Podjęcie decyzji o zmianie dotychczasowego stylu życia, które dotąd było wygodne...

  Powiem szczerze, nie nazwałbym tego dietą, ćwiczeniami - a właśnie stylem życia. Nie pozostaje nam nic innego jak wprowadzenie diametralnych zmian do swej egzystencji. Zawsze powtarzam, że perfekcyjną figurę w 70 % tworzymy w kuchni. Pozostałe 30 % to ćwiczenia wspierane przez silną wolę.

  Kto biegnie ze mną?

    Póki co niewielu z Was deklaruję w komentarzach gotowość podjęcia walki z tłuszczykiem...

   Nie chce zanudzać Was teoriami, swoimi tezami, w dużym uproszczeniu wyjaśnię Wam co czynić aby gubić zbędne kilogramy.

  Przede wszystkim zrozumieć, że nasz organizm spala kalorię nawet w chwili obecnej, gdy czytacie mój wpis. Wystarczy wstać, a energii czyli kalorii będzie zuzywał więcej. Stara jak świat zasada ' jeśli biegniesz a nie musisz- idż, jeśli idziesz a nie musisz - stój' następnie : siedż, leż, śpij - musi zostać przekonwertowana, stosujemy inwersję wobec czego staramy się jak najwięcej ruszać.
  Absolutnie nie namawiam Was do biegania każdego dnia, powiem szczerze - sam nie zawsze mam na to ochotę. Ale wystarczy tego typu aktywność fizyczna raz w tygodniu, a na co dzień stosowanie się do mojej zasady. Ruszamy się jak najwięcej, bądźmy aktywni, a nie statyczni.

  Tak jak wspomniałem, ćwiczenia to około 30 % sukcesu. Co do diet szczegółowo wypowiem się niebawem. Dziś w dużym uproszczeniu...

  W poprzednim poście namawiałem Was do spożywania wody mineralnej, najlepiej czystej, bez dodatków soku. Ewentualnie można wcisnąc nieco cytryny dla orzeżwienia. I w tym miejscu mała ciekawostka, osoby które mnie znają z pewnością w tym momencie zarzuciłyby mi jakąs formę hipokryzji.
  Tak, przyznaję bez bicia - jestem niemalże uzależniony od napoju, konkretnie mówiąc od Pepsi - z racji tego, że mój blog popularny jest w stopniu zerowym, pozwolę sobię na tego rodzaju reklamę, Osoby z koncernu PepsiCo Poland w kwestii tego wpisu sponsorowanego i dalszej współpracy odsyłam do swojego maila :) - swoją drogą śmieszy mnie polityka blogowa niektórych osób, można próbować ' zarabiać ' na blogu, ale należy to robić chyba z jakąś klasą. Ok, wybaczcie dygresję...
  Jak już wspomniałem, wysokokaloryczny napój jest moim uzależnieniem, bywało iż wypijałem kilka litrów tej (jak pieszczotliwie miewam z zwyczaju nazywać) - ambrozji dziennie.
  Obecnie zdarza mi się to już tylko raz w tygodniu, co ciekawe osoby, z tymże nałogiem nazywa się - coloholikami i odbywają się dla nich specjalne terapie :) - ot kolejna dygresja...

  Jak widzicie, zdarza mi się nieco zgrzeszyć, ale pomimo to utrzymuje dobrą formę, a swoje afekty z pewnością zaprezentuję w przyszłości :)

  Kazdy z nas powinien odrzucić swoje złe nawyki zywieniowe - czy jest to spożywanie słodkich napojów, czy jedzenie batoników, czekolady, chipsów. Te działanie wspomagane spożywaniem wody - która jest przeistotna dla organizmu zapewnią nam spadek wagi. Gwarantuję!

  Chyba nie jest to trudne, prawda? Cały sekret polega na tym, by wprowadzić organizm w stan ujemnego bilansu kalorycznego, zatem spozywać mniej kalorii, niż potrzebujemy każdego dnia - deficyt uzupełniany będzie z tkanki tłuszczowej, a jeżeli będziemy forsować swoje ciało ćwiczeniami, oprócz tkanki tłuszczowej tracić będziemy także mięśnie.

  Zostawiam Was ze swoim wpisem, mam nadzieję, że sporo wyjaśniłem. Jeżeli macie jakiekolwiek pytania - śmiało pytajcie w komentarzach, możecie też pisać maile.

  Dziekuję Wam za spędzenie tej krótkiej chwili ze mną, niebawem pojawi się mój 'outfit' tak więc spragnionych wpisów o tejże tematyce, uspokajam - nie skończyłem z tym :)

Pozdrawiam

8 komentarzy:

  1. Tak ja w tym sezonie postawiłam na rolki i bieganie :) bieganie wciąga a woda mineralna oczyszcza :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. jak ja nie lubię biegać grr:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mam problemu z nadwagą, chciałabym raczej przytyć :(
    Ale bieganie jest fajne. Dzisiaj miałam na wf test coopera (tak to się pisze? no, kupera). Jak najwięcej okrążeń boiska w 12 minut. Zrobiłam 17 na szóstkę i jestem z siebie dumna. Chociaż boiska mają różne wielkości, więc dużo to wam nie mówi.
    Piłam kiedyś hektolitry coli, jak ty pepsi. Teraz się ogarniam i piję duuużo wody. Woda czyni cuda.
    Moja koleżanka miała problem z nadwagą właśnie dlatego, że piła za mało wody.

    Powinnam się uczyć do gegry, a siedzę tu i piszę dziwne rzeczy.

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z biologii na pewno wiecie, że gdzie woda - tam życie... To bardzo istotna sprawa!

      Usuń
  4. ja nie biegnę- bo nie mogę z moim kolanem, ale w czwartek staruję z dietką- mam już plan żywienia :) musi sie udac!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja na pewno zaczynam rower, rolki- wtedy mnie kolano nie boli. zawsze to już coś :)
      dzięki wielkie za miłe słowa!

      :) zapraszam na quesadillas www.cookplease.blogspot.com

      Usuń
  5. Ja z chęcią! Też bym musiała wziąc się za siebie :)
    Gratuluje determinacji :)

    OdpowiedzUsuń
  6. zgadzam się z Tobą! najważniejsza jest motywacja!:)
    biegac bardzo nie lubię, ale na rolki się wybiorę:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za odwiedziny, komentarz, obserwację lub polubienie na Facebooku. Zawsze odwdzięczam się tym samym :)