Translate

poniedziałek, 20 maja 2013

Beżowe chinosy, biała koszula, buty z korkową podeszwą...

Witajcie,
  Oto jestem, tym razem ze swoją stylizacją - nie poddaję się, pomimo iż statystyki bloga nie napawają optymizmem :)

I choć uwielbiam pisać, co da się zaobserwować zerkając na poprzednie posty, dziś postaram się zredukować treść do absolutnego minimum...

 Co mam na sobie? Prezentuję niezwykle prosty look - beżowe chinosy, biała koszula zakupiona w SH, okraszona mianem a'la Do It Yourself (postanowiłem nadać jej nieco bardziej sportowego charakteru poprzez podwinięcie rękawów) , oraz niezwykle wygodne obuwie z korkową podeszwą w kolorze beżowym. Tak to się wszystko prezentuję na mojej skromnej osobie.

  Oddaję Wam już do dyspozycji zdjęcia, które zostały wykonane przez moją Ukochaną :*
Z tego miejsca bardzo dziękuje za tą sesję zdjęciową. Zdaję się, że problem z obsadą persony skorej do pstryknięcia kilku zdjęć został rozwiązany - co oznacza częstsze aniżeli dotychczas pojawiania się moich outfitów - blogowym slangiem władam perfekcyjnie :)


  Na swoje ubrania przeznaczam niewiele, uwielbiam SH, część ubrań z garderoby nabywam w sieciówkach, marketach (np F&F)
  Chce być przykładem tego, iż wydając kilkanaście(kilkadziesiąt) PLN, mozna w miarę dobrze się ubrać :)
Koszula jak wspomniałem SH - 2,53 PLN
Chinosy - SH - 15 PLN

Przypominam o możliwości polubienia bloga na facebooku :)

Pozdrawiam

czwartek, 16 maja 2013

Jak zacząć przygodę z bieganiem? Biegnijcie ze mną...

  W oczekiwaniu na mój outfit, który mam nadzieję pojawi się już niebawem pragnę oddać w Wasze ręce kolejny wpis dotyczący uzyskania wymarzonej sylwetki.
  Dziś dosyć krótko, o bieganiu - po komentarzach widzę, że jest to dla Was cięzki temat :)
Mam sposobność biegania w kilku miejscowościach, i to co zauważyłem na przestrzeni kilku miesięcy to swoisty bum na bieganie. Owa aktywność stała się niezwykle modna, w większych miastach jak choćby w Poznaniu, można zaobserwować niemal tłumy biegaczy - zwłaszcza odwiedzając mekke poznańskiej akywności czyli tereny nad jeziorem Maltańskim. Podobnie zresztą w mniejszych miejscowościach, których często odbywam treningi. Bieganie stało się modne, nie da się ukryć.
  Są wśród Was osoby, których po prostu nie da się namówić do biegania, ale być może cześć z Was waha się - jak nazywam ten stan ' czai się ' :D
  Odwagi moi Drodzy, w mojej ocenie bieganie oraz rower to najskuteczniejsze ćwiczenia aerobowe, które zapewnią nam w stosunkowo krótkim czasie upragnioną sylwetkę - pamiętajmy, że niebawem wskakujemy w bikini i kąpielówki odsłaniając swoje ciała :)
  Miało być krótko, a więc przechodzę do sedna.

  Gdy zaczynałem biegać, wiele osób patrzyło na mnie z pewnym zdziwieniem jawiącym się na ich twarzy, być może pukały się one także po czole, chcąc dać mi do zrozumienia, iż moja postawa jest dosyć infantylna. Niestety nie widziałem tego gestu, a szczerze mówiąc niewiele mnie to obchodzi :)
  Tak więc ; śnieg, deszcz oraz wichury - nie straszne mi były. Biegałem niczym Forrest Gump przez świat :) dziś widać już zadowalające efekty...
  Nie wymagam od Was takiego poświęcenia, poniekąd moje pobudki były zgoła inna, tak naprawdę dbanie o formę to swego rodzaju przykrywka, być może kiedyś zdobęde się na odwagę by opowiedzieć o tym, co zdarzyło się w moim życiu...

  Niewiele więcej oprócz chęci potrzeba by zacząć biegać...

  Biegać możemy po chodnikach, parkach, lasach czy po specjalnych ścieżkach rowerowych.
Każdy posiada jakieś buty oraz ciuchy, które można przeznaczyć do biegania. Namówcie kolegę lub koleżankę. Wierzcie mi, razem będzie raźniej, zdecydowania. Osoba towarzysząca matakże za zadanie utrzymywanie odpowiedniego tętna podczas biegu.
  Najlepszym tętnem do spalania tłuszczu jest tętno w granicach 60-70 % naszego tętn maksymalnego, bez pulsometru nie da się kontrolować uderzeń serca w skali minuty. Jednak dzięki osobie towarzyszącej podczas biegu, można utrzymać tętno odpowiednie, które umożliwi nam swobodną rozmowe z partnerem - czyli bez tzw. zadyszki :)
  Pamiętajmy, przez pierwsze 20 minut u wiekszości osób nie spala się tłuszcz, w dużym uproszczeniu aby zredukować swoją tkankę tłuszczową potrzebny jest trening powyżej 20 minut, nie przekreczałbym jednak z jego długością powyżej minut 40.
  Jeżeli brakuje nam osoby towarzyszącej, niech towarzyszyć nam będzie muzyka w słuchawkach. Powiem szczerze, że wolę odbywać treningi samemu, mam wówczas czas na kontemplację oraz refleksję. Kontrolujcie swój oddech, mówcie sami do siebie, nie możecie mieć zadyszki - to oznacza, że niestety tętno jest zbyt wysokie i spalanie tkanki tłuszczowej nie jest najefektywniejsze.
  Wbrew utartym stereotypom wcale nie trzeba biegać w zawrotnym tempie by spalać kalorie. Ważne jest jednostajne, spokojne poruszanie się.

  Reasumując, to co istotne to czas treningu oraz odpowiednie tętno. Zalecałbym bieganie dwa, trzy razy w tygodniu. W dni wolne stosowanie się do zasad z poprzedniego postu.

  To chyba na tyle, follow me...

wtorek, 14 maja 2013

Kto biegnie ze mną?

  Witajcie,
moi Drodzy... Wiecie co jest najgorsze w drodze do upragnionej sylwetki? Podjęcie decyzji o zmianie dotychczasowego stylu życia, które dotąd było wygodne...

  Powiem szczerze, nie nazwałbym tego dietą, ćwiczeniami - a właśnie stylem życia. Nie pozostaje nam nic innego jak wprowadzenie diametralnych zmian do swej egzystencji. Zawsze powtarzam, że perfekcyjną figurę w 70 % tworzymy w kuchni. Pozostałe 30 % to ćwiczenia wspierane przez silną wolę.

  Kto biegnie ze mną?

    Póki co niewielu z Was deklaruję w komentarzach gotowość podjęcia walki z tłuszczykiem...

   Nie chce zanudzać Was teoriami, swoimi tezami, w dużym uproszczeniu wyjaśnię Wam co czynić aby gubić zbędne kilogramy.

  Przede wszystkim zrozumieć, że nasz organizm spala kalorię nawet w chwili obecnej, gdy czytacie mój wpis. Wystarczy wstać, a energii czyli kalorii będzie zuzywał więcej. Stara jak świat zasada ' jeśli biegniesz a nie musisz- idż, jeśli idziesz a nie musisz - stój' następnie : siedż, leż, śpij - musi zostać przekonwertowana, stosujemy inwersję wobec czego staramy się jak najwięcej ruszać.
  Absolutnie nie namawiam Was do biegania każdego dnia, powiem szczerze - sam nie zawsze mam na to ochotę. Ale wystarczy tego typu aktywność fizyczna raz w tygodniu, a na co dzień stosowanie się do mojej zasady. Ruszamy się jak najwięcej, bądźmy aktywni, a nie statyczni.

  Tak jak wspomniałem, ćwiczenia to około 30 % sukcesu. Co do diet szczegółowo wypowiem się niebawem. Dziś w dużym uproszczeniu...

  W poprzednim poście namawiałem Was do spożywania wody mineralnej, najlepiej czystej, bez dodatków soku. Ewentualnie można wcisnąc nieco cytryny dla orzeżwienia. I w tym miejscu mała ciekawostka, osoby które mnie znają z pewnością w tym momencie zarzuciłyby mi jakąs formę hipokryzji.
  Tak, przyznaję bez bicia - jestem niemalże uzależniony od napoju, konkretnie mówiąc od Pepsi - z racji tego, że mój blog popularny jest w stopniu zerowym, pozwolę sobię na tego rodzaju reklamę, Osoby z koncernu PepsiCo Poland w kwestii tego wpisu sponsorowanego i dalszej współpracy odsyłam do swojego maila :) - swoją drogą śmieszy mnie polityka blogowa niektórych osób, można próbować ' zarabiać ' na blogu, ale należy to robić chyba z jakąś klasą. Ok, wybaczcie dygresję...
  Jak już wspomniałem, wysokokaloryczny napój jest moim uzależnieniem, bywało iż wypijałem kilka litrów tej (jak pieszczotliwie miewam z zwyczaju nazywać) - ambrozji dziennie.
  Obecnie zdarza mi się to już tylko raz w tygodniu, co ciekawe osoby, z tymże nałogiem nazywa się - coloholikami i odbywają się dla nich specjalne terapie :) - ot kolejna dygresja...

  Jak widzicie, zdarza mi się nieco zgrzeszyć, ale pomimo to utrzymuje dobrą formę, a swoje afekty z pewnością zaprezentuję w przyszłości :)

  Kazdy z nas powinien odrzucić swoje złe nawyki zywieniowe - czy jest to spożywanie słodkich napojów, czy jedzenie batoników, czekolady, chipsów. Te działanie wspomagane spożywaniem wody - która jest przeistotna dla organizmu zapewnią nam spadek wagi. Gwarantuję!

  Chyba nie jest to trudne, prawda? Cały sekret polega na tym, by wprowadzić organizm w stan ujemnego bilansu kalorycznego, zatem spozywać mniej kalorii, niż potrzebujemy każdego dnia - deficyt uzupełniany będzie z tkanki tłuszczowej, a jeżeli będziemy forsować swoje ciało ćwiczeniami, oprócz tkanki tłuszczowej tracić będziemy także mięśnie.

  Zostawiam Was ze swoim wpisem, mam nadzieję, że sporo wyjaśniłem. Jeżeli macie jakiekolwiek pytania - śmiało pytajcie w komentarzach, możecie też pisać maile.

  Dziekuję Wam za spędzenie tej krótkiej chwili ze mną, niebawem pojawi się mój 'outfit' tak więc spragnionych wpisów o tejże tematyce, uspokajam - nie skończyłem z tym :)

Pozdrawiam

środa, 8 maja 2013

Wspólne odchudzanie czas zacząć...

  Kochani, oto nadeszła wiekopomna chwila... Poniekąd spełnienie moich marzeń, gdyż od dłuższego czasu pragnąłem zachęcać ludzi do aktywności fizycznej. Obecnie rozważam podjęcie szkoleń, po których uzyskam licencje instruktora fitnessu, masażysty i jeśli starczy zapału chciałbym wzbogacić swoje CV o licencję dietetyka :)

  Nie ukrywajmy, większość osób odwiedzających blogi chciałaby obejrzeć zdjęcia, treść posta jest jakby mniej istotna. Ze swojej strony powiem tylko tyle, iż uwielbiam się rozpisywać, i nie robię tego na złość - mam po prostu sporo do powiedzenia zawsze, i tylko w ten sposób jestem w stanie "zwerbalizować" swoje przemyślenia :)
Dziś uraczę Was kilkoma, jak zwykle spontanicznymi zdjęciami ( spontaniczność staję się w moim przypadku cechą dominującą ostatnimi czasy )

  Co do samej idei serii postów, zabieramy się moi Drodzy do ciężkiej pracy. Kto rusza ze mną w ten bój? :) Mam nadzieję, że z czasem będzie nas coraz więcej...

  W dużym uproszczeniu, w ciągu miesiąca jesteśmy w stanie wiele osiągnąć jeżeli chodzi o dążenie do wymarzonej sylwetki, ręczę za to...
  Co wystarczy? Niby niewiele, bowiem:
A) Silna wola
B) Determinacja
C) Dieta
D) Aktywność fizyczna
E) Wsparcie, motywacja ze strony innych osób - w tym miejscu polecam się z całęgo serca :)

   Jeżeli nie brakuję Wam tego, co wyżej wymieniłem nie pozostaję mi nic innego jak pogratulować, dokonujecie wspaniałego wyboru. Wspólnie osiągniemy sukces...

  Czas na zdjęcie :)


  Dziś nie chce mówić zbyt dużo stricte o treningach, dietach, ćwiczeniach. W ciągu kilku dni z pewnością szerzej wypowiem się w tej kwestii. Zachęcam z całą pewnością do spożywania wody mineralnej oraz lekkiej aktywności fizycznej. Proponuję rower, bądź jogging...

  Problem z jakim dość często się spotykam to postanowienia ludzi ' zaczynam od poniedziałku ' (podobno dlatego owe poniedziałki występują co tydzień )
  Nie Kochani, zaczynamy od razu. Może od dziś? :) Sądzę, że każdy z nas chciałby mniej lub bardziej zmienić swoją sylwetkę, mamy dwa miesiące do sezonu letniego - damy radę :)

  Mam nadzieję, że za sprawa tego postu kilka osób postanowi zmienić coś w swoim życiu, na koniec jeszcze kilka fotek.

  Pamiętajcie, wszystko jest możliwe - poprzez zrzucenie kilku kilogramów aż do kilkudziesięciu...

Do zobaczenia w krótce, pomyślcie nad tym czy chcecie podjąć to wyzwanie, pozdrawiam...