Hej,
Z niezwykłą przyjemnością mam zamiar ogłosić, że zostałem nominowany przez http://photoee.blogspot.com/ do tytułowej zabawy.
Zasady są niezwykle proste:
1) odpowiadamy na 11 pytań zadanych przez nominanta, które znajdują się na jego blogu...
2) nominujemy 11 blogów, wymyślamy pytania, na jakie inni blogerzy mają odpowiedzieć. O fakcie nominacji, informujemy w komentarzu, podając link do swojego wpisu z pytaniami...
A więc zaczynamy...
PYTANIA:
1. Jakie jest Twoje największe marzenie?
odpowiedź - Moim największym życiowym marzeniem, jest robienie tylko tego co sprawia mi przyjemność, co jest moją pasją. Marze o założeniu rodziny, zwiedzeniu kawałka świata i satysfakcji z życia, w jego ostatnich chwilach...
2. Gdybyś miał/a porównać swoją osobowość do jakiegoś zwierzęcia to jakie zwierzę byś wybrał/a i dlaczego?
odpowiedź - Pewna osoba stwierdziłaby, że osioł odzwierciedla moje postępowanie - jestem uparty, ale miewa to swoje plusy.
3. Najgłupsza rzecz jaką zrobiłeś/aś w dzieciństwie.
odpowiedź - Powiem szczerze, że nie pamiętam tego okresu w swoim życiu. Nie robiłem wówczas nic głupiego, ale moje dzieciństwo wyglądało inaczej niż dzieciństwo większości z Was...
4. Co lubisz w sobie najbardziej?
odpowiedź - Upór, ambicja, siła psychiczna...
5. Bez czego nie mogłabyś/mógłbyś żyć?
odpowiedź - Bez wody i jedzenia :)
A tak poważnie, bez sportu, muzyki i miłości. Gdyby zabrakło wszystkiego na raz nie chciałbym żyć...
6. Jakieś nawyki których chciałabyś się pozbyć?
odpowiedź - Chyba nie mam żadnych kłopotliwych nawyków... Całe szczęście...
7. Jaki jest Twój ulubiony deser?
odpowiedź - Staram się nie mieć styczności z deserami :) Ale uwielbiam jakieś ciasta z toffi, marzepanem.
8. Jesteś marzycielem czy twardo stąpasz po ziemi?
odpowiedź - Znalazłem złoty środek między tymi dwoma stanami. Ale skłaniałbym się ku twardemu stąpaniu po ziemi...
9. Twoja wymarzona impreza... jak by wyglądała?
odpowiedź - Impreza, o której marze to moje wesele :) choć droga daleka do tego wydarzenia, narzeczonej również brakuje to chciałbym by na tej imprezie nie zabrakło dobrego jedzenia, muzyki celtyckiej oraz przebojów lat 70- tych, 80 - tych :)
10. Czym jest dla Ciebie Twój blog?
odpowiedź - Blog to dla mnie możliwość ukazania swojej osoby, swojego stylu. Jest dla mnie twórczym zajęciem i niesamowitą przyjemnością w codzienności...
11. Co najbardziej lubisz w blogowaniu?
odpowiedź - Najbardziej cenie sobie możliwość "werbalizowania" swoich przemyśleń, ukazywania siebie... Lubie też to, że blogowanie strasznie wciąga, jest to niesamowita przygoda życiowa...
Nominowane przeze mnie blogi, to :
http://perspektywa-obiektywu.blogspot.com/
http://lookbym.blogspot.com
http://gallantly.blogspot.com/
http://tellmeblonde.blogspot.com/
http://kataszyyna.blogspot.com/
http://annais-ab.blogspot.com/
http://hoe-e.blogspot.com/
http://trudnobycmna.blogspot.com/
http://sennierealny.blogspot.com/
http://katsuumi.blogspot.com/
http://charlottka.blogspot.com/
Pytania ode mnie :
1. Jakimi wartościami kierujesz się w życiu?
2. Jakie jest Twoje życiowe motto?
3. Jaką książkę polecasz?
4. Czym jest dziś dla Ciebie blogowanie?
5. Ulubiona potrawa?
6. Miejsce, które chcesz odwiedzić?
7. Ulubiona dyscyplina sportu?
8. Kawa czy herbata?
9. Jakie masz hobby poza blogowaniem?
10. Jaki kolor jest Twoim ulubionym?
11. Czy uważasz, ża pieniądze szczęścia nie dają?
Translate
piątek, 29 marca 2013
niedziela, 24 marca 2013
Krótka fotorelacja - Kołobrzeg
Witam,
Zgodnie z umową - pojawiam sie z krótkim wpisem dotyczącym tym razem czegoś, o czym nie mówiło się dotąd na tym blogu...
Tak zastanawiam się, jak tytułować tego rodzaju posty? Ktoś wykaże się inwencją twórczą? Myślałem o czymś w stylu "Veni, Vidi... Post z miasta..... ". Czekam na Wasze propozycje
Miniony weekend spędziłem w Kołobrzegu. Niestety czasu na rekreację, zwiedzanie miasta nie posiadałem zbyt wiele, w związku z tym, uroczę Was tylko kilkoma zdjęciami z tego nadmorskiego kurortu.
Usilnie chciałem znaleźć się na tarasie widokowym, widocznej poniżej latarni morskiej - jednak mój lęk wysokości sprawił, że 27 metrowa konstrukcja stała się dla mnie nieosiągalna. A szkoda, bo pewnie wykonałbym kilka zdjęć ukazujących panoramę miasta.
Niestety nie na każdą rzecz mam wpływ, a jeżeli miałbym opisywać każdą swoją przypadłość, uszczerbek na zdrowiu - musiałbym poświecić cała serie postów :)
Ok, pomarudził... Spotkania z morzem, zawsze są dla mnie czymś wyjątkowym. Perspektywa oddychania tak świeżym powietrzem, jest po prostu czymś niesamowitym. Od razu poczułem się lepiej, nieco odpocząłem przed tygodniem cięzkiej pracy. Polecam, Kołobrzeg to niezwykle urokliwe miasto.
A teraz już dla Was zdjęcia...
Ostatnie zdjęcia nie wymagają chyba żadnego komentarze. Morze Bałtyckie jest naprawdę piękne...
Widzimy się przy okazji najbliższego postu, oczywiście zachęcam do polubienia bloga na Facebooku, gdzie z pewnością częsciej będe przypominał o swym istnieniu. Pozdrawiam...
Zgodnie z umową - pojawiam sie z krótkim wpisem dotyczącym tym razem czegoś, o czym nie mówiło się dotąd na tym blogu...
Tak zastanawiam się, jak tytułować tego rodzaju posty? Ktoś wykaże się inwencją twórczą? Myślałem o czymś w stylu "Veni, Vidi... Post z miasta..... ". Czekam na Wasze propozycje
Miniony weekend spędziłem w Kołobrzegu. Niestety czasu na rekreację, zwiedzanie miasta nie posiadałem zbyt wiele, w związku z tym, uroczę Was tylko kilkoma zdjęciami z tego nadmorskiego kurortu.
Usilnie chciałem znaleźć się na tarasie widokowym, widocznej poniżej latarni morskiej - jednak mój lęk wysokości sprawił, że 27 metrowa konstrukcja stała się dla mnie nieosiągalna. A szkoda, bo pewnie wykonałbym kilka zdjęć ukazujących panoramę miasta.
Niestety nie na każdą rzecz mam wpływ, a jeżeli miałbym opisywać każdą swoją przypadłość, uszczerbek na zdrowiu - musiałbym poświecić cała serie postów :)
Ok, pomarudził... Spotkania z morzem, zawsze są dla mnie czymś wyjątkowym. Perspektywa oddychania tak świeżym powietrzem, jest po prostu czymś niesamowitym. Od razu poczułem się lepiej, nieco odpocząłem przed tygodniem cięzkiej pracy. Polecam, Kołobrzeg to niezwykle urokliwe miasto.
A teraz już dla Was zdjęcia...
Baszta Prochowa
Konkatedra Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny
Rzeka Parsęta
Wspomniana wyżej kolosalna budowla :)
Widzimy się przy okazji najbliższego postu, oczywiście zachęcam do polubienia bloga na Facebooku, gdzie z pewnością częsciej będe przypominał o swym istnieniu. Pozdrawiam...
piątek, 15 marca 2013
Mustard jacket, harem pants, Timberland boots gold colour...
Tak jak obiecałem, pojawiam się z wpisem ukazującym jeden z moich ulubionych zestawów, w których chodzę na co dzień...
Wiem doskonale, że większość z Was interesują głównie zdjęcia, ale nie byłbym sobą, gdybym bez słów przeszedł od razu do fotografii...
Zatem kilka słów o odzieniu, w jakim macie sposobność mnie ujrzeć.
- Spodnie typu "haremki" stanowią dla mnie najdoskonalszą parę spodni jaką posiadam. Ich istotnym atutem dla mnie jest wygoda, oraz niebywałe połączenie klasycznych, szarych spodni dresowych, wraz z zamkami u boku nogawek.
- Musztardowa kurtka towarzyszyła mi podczas siarczystych mrozów minionej mam nadzieję zimy, Jest dla mnie bardzo osobliwym odzieniem wierzchnim z uwagi na pewien fakt, ale o tym niebawem...
- Pod kurtką możecie zaobserwować klasyczną, biała bluzkę - uwielbiam tego typu rozwiązanie jeżeli chodzi o dobór górnej części garderoby.
- Buty... Tu złamane zostanę wszelkie konwenanse, bowiem odszedłem od typowo dusigroszowych poglądów, i nabyłem je za dosyć okazałą kwotę. Nie ukrywam, że mam bzika na punkcie butów, a już na pewno marki Timberland. Świetne obuwie trekkingowe, polecam.
Więc to na tyle...
Obecnie szykuję się do wyjazdu, z którego nie omieszkam zdać krótkiej relacji. Więc juz teraz zapowiadam kolejny wpis. Zachęcam do polubienia bloga na Facebooku, by być na bieżąco z tym, co mam do przekazania.
Życzę udanego weekendu, do zobaczenia wkrótce...
Buty Timberland
Spodnie H&M
Bluzka H&M
Kurtka Jack&Jones
Wiem doskonale, że większość z Was interesują głównie zdjęcia, ale nie byłbym sobą, gdybym bez słów przeszedł od razu do fotografii...
Zatem kilka słów o odzieniu, w jakim macie sposobność mnie ujrzeć.
- Musztardowa kurtka towarzyszyła mi podczas siarczystych mrozów minionej mam nadzieję zimy, Jest dla mnie bardzo osobliwym odzieniem wierzchnim z uwagi na pewien fakt, ale o tym niebawem...
- Pod kurtką możecie zaobserwować klasyczną, biała bluzkę - uwielbiam tego typu rozwiązanie jeżeli chodzi o dobór górnej części garderoby.
- Buty... Tu złamane zostanę wszelkie konwenanse, bowiem odszedłem od typowo dusigroszowych poglądów, i nabyłem je za dosyć okazałą kwotę. Nie ukrywam, że mam bzika na punkcie butów, a już na pewno marki Timberland. Świetne obuwie trekkingowe, polecam.
Więc to na tyle...
Obecnie szykuję się do wyjazdu, z którego nie omieszkam zdać krótkiej relacji. Więc juz teraz zapowiadam kolejny wpis. Zachęcam do polubienia bloga na Facebooku, by być na bieżąco z tym, co mam do przekazania.
Życzę udanego weekendu, do zobaczenia wkrótce...
Spodnie H&M
Bluzka H&M
Kurtka Jack&Jones
czwartek, 14 marca 2013
Zmiana nazwy bloga...
Witam,
Podjąłem decyzje o zmianie nazwy bloga. Sądzę, że na tym etapie blogowania, tego typu zmiany nie wiążą się z praktycznie żadnymi konsekwencjami. Inaczej sytuacja ksztaltowalaby sie w momencie, którym posiadałbym stalą, pokaźna liczbe czytelnikow.
Sama dezyja o założeniu bloga byla czyms niezwykle spontanicznym. W zwiazku z powyższym i nazwa nie byla do konca przemyslanym wyborem. Mam świadomość tego, iż obecna jest nieco długa, byc moze zbyt dluga.
Ale z dwojga zlego, lepiej ta stroną...
Korzystając z okazji, chciałbym poinformować, ze wieczorem pojawi sie nowy wpis, zgodnie z obietnicą ujrzycie mnie w innej odsłonie, choc nie do końca porzuce sportowe ciuchy.
Pozdrawiam, życzę wszystkim miłego dnia...
Podjąłem decyzje o zmianie nazwy bloga. Sądzę, że na tym etapie blogowania, tego typu zmiany nie wiążą się z praktycznie żadnymi konsekwencjami. Inaczej sytuacja ksztaltowalaby sie w momencie, którym posiadałbym stalą, pokaźna liczbe czytelnikow.
Sama dezyja o założeniu bloga byla czyms niezwykle spontanicznym. W zwiazku z powyższym i nazwa nie byla do konca przemyslanym wyborem. Mam świadomość tego, iż obecna jest nieco długa, byc moze zbyt dluga.
Ale z dwojga zlego, lepiej ta stroną...
Korzystając z okazji, chciałbym poinformować, ze wieczorem pojawi sie nowy wpis, zgodnie z obietnicą ujrzycie mnie w innej odsłonie, choc nie do końca porzuce sportowe ciuchy.
Pozdrawiam, życzę wszystkim miłego dnia...
czwartek, 7 marca 2013
Pierwsze koty za płoty...
Tymże oto staropolskim porzekadłem, zwyczajowo mówi się, o czymś co po prostu zaczęło się dziać. Ciężko w inny, bardziej trafny sposób oddać, zapoczątkowanie pewnego rozdziału mojego życia.
Witam Was nie mniej serdecznie aniżeli poprzednio. Obiecałem wpis, który będzie odnosił się do aspektów modowych, jednak coś pokrzyżowało moje plany. Mając na uwadze fakt, iż póki co liczba osób odwiedzających mojego bloga jest znikoma(wyrażam przekonanie, iż w najbliższym czasie sytuacja ulegnie poprawie) postanowiłem dodać krótką relację z trasy biegowej w zastępstwie obiecanego wpisu. Póki co chyba nikomu nie sprawiam zawodu, nie wywiązując sie z obietnicy :)
Poprzedni post, zawierał informację na temat tego, jaki sprzęt posiadam, co uważam za niezbędny oręż w walce z kilometrami pokonywanymi biegnąc. Dzisiejszy z kolei pokaże Wam, jak prezentuję się ubiór na autorze wpisów, czyli krótko mówiąc - na mnie :)
To tyle jeżeli chodzi o część pisaną, a teraz kilka zdjęć wykonanych spontanicznie podczas mojego treningu.
Witam Was nie mniej serdecznie aniżeli poprzednio. Obiecałem wpis, który będzie odnosił się do aspektów modowych, jednak coś pokrzyżowało moje plany. Mając na uwadze fakt, iż póki co liczba osób odwiedzających mojego bloga jest znikoma(wyrażam przekonanie, iż w najbliższym czasie sytuacja ulegnie poprawie) postanowiłem dodać krótką relację z trasy biegowej w zastępstwie obiecanego wpisu. Póki co chyba nikomu nie sprawiam zawodu, nie wywiązując sie z obietnicy :)
Poprzedni post, zawierał informację na temat tego, jaki sprzęt posiadam, co uważam za niezbędny oręż w walce z kilometrami pokonywanymi biegnąc. Dzisiejszy z kolei pokaże Wam, jak prezentuję się ubiór na autorze wpisów, czyli krótko mówiąc - na mnie :)
To tyle jeżeli chodzi o część pisaną, a teraz kilka zdjęć wykonanych spontanicznie podczas mojego treningu.
Ostatnie zdjęcie jest swoistym fenomenem, ukazuje zjawisko równie rzadko widywane co pojawienie się Komety Halleya - moją roześmianą twarz. No cóż, być może powodów do radości z jakiegokolwiek powodów będzie więcej.
Dziękuje za dotrwanie do końca, następny wpis będzie poświęcony męskiej stylizacji już z całą pewnością, pozdrawiam,
niedziela, 3 marca 2013
Sezon uważam za otwarty, czyli o tym co niezbędne by rozpocząć przygodę z bieganiem w barwach neonowych...
Witam wszystkich w to przepiękne, słoneczne, niedzielne popołudnie...
W związku z przytoczoną już przeze mnie piękną aurą, postanowiłem napisać o tym, co dla mnie stanowi oręż w batalii z kaloriami, w walce o lepszą formę, o tak bardzo pożądaną rzeźbę mięśni brzucha itd...
Sezon rozpoczęty przeze mnie został chyba w grudniu, aczkolwiek oficjalnie natchniony pierwszymi mgnieniami wiosny, utwierdzony w przekonaniu, iż nie ujrzę w najbliższym czasie takich obrazów z tras biegowych :
Krótko mówiąc- zimno, mokro, nieprzyjemnie :)
Postanawiam napisać nieco o odzieży, sprzęcie jaki amator biegania powinien posiadać. W mojej ocenie jest to najefektywniejsza metoda zrzucenia zbędnych kilogramów, zarazem najtańsza. Wymaga od nas tylko poświęcenia czasu, pary wygodnych butów oraz wygodnych ciuchów. A więc do sedna...
Podstawowym kryterium przy wyborze obuwia musi być wygoda i komfort dla stopy w nim umieszczonej. Pragnę zwrócić uwagę na podeszwę, która winna być gruba. Dla przykładu moje obuwie biegowe wygląda następująco.
W hierarchii przydatności drugie miejsce zajmuje dla mnie zegarek z pulsometrem, z uwagi na rodzaj treningu jaki przeprowadzam ( najefektywniejsze spalanie tłuszczu, budowanie czystej masy mięśniowej) szerzej o rodzajach treningów niebawem.
Bezpieczeństwo jest równie istotne, dlatego w zależności od tras biegowych polecam opaski, które zwiększą naszą widoczność na drodze.
Kolejne elementy można pominąć, tu liczy się przed wszystkim wygoda. Dla mnie najwygodniejsze okazały się lajkry, bluzka termoaktywna oraz stary polar.
Pewnie zauważyliście, że cały mój sprzęt stanowi odzież w kolorze neonowym, seledynowym. Nie ukrywam, że jest to jeden z moich ulubionych kolorów, którym zafascynowała mnie Pewna Osoba z Przeszłości. Cały komplet udało mi się nabyć w stosunkowo krótkim czasie, za śmieszne pieniądze.
Reasumując cały wpis- przede wszystkim stawiamy na wygodę oraz bezpieczeństwo. Kolor odzieży w moim przypadku jest niezwykle widoczny na drodze. Jednak na co dzień poruszam się w strukturze miejskiej, parkach od czasu do czasu w obrębie niezwykle uwielbianych przez aktywnie spędzających czas, terenach nad jeziorem Maltańskim w Poznaniu :)
Mam nadzieję, że wiemy już jak powinien wyglądać nasz sprzęt, a teraz uciekam by aktywnie spędzić resztę dnia. Zabieram się do pracy, gdyż czeka mnie kolejny post, tym razem o tematyce modowej.
Pozdrawiam
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)



















