Witajcie,
Dziś zakończenie roku szkolnego, wielu z Was doczekało się pewnie wymarzonego czasu odpoczynku.
Do zredagowania niniejszego postu skłoniło mnie właśnie rozpoczęcie okresu wakacyjnego, ogólna niewiedza ludzi oraz post pewnej dziewczyny, która wspomniała odnośnie " gubienia brzucha "
Kochani, pewnie wielu marzy o tym by posiadać wyraźny zarys mięśni brzucha. Zawsze powtarzam, że "kaloryfer" robi się w kuchni - i to prawda, dieta to podstawa. Drugą kwestią są ćwiczenia, które rozwijają mięsnie, ale najczęsciej są one ukryte pod warstwą tłuszczu.
Prosta sprawa, dotknijcie swoich brzuszków - czujecie mięsnie? Z całą pewniością, gdyż każdy z nas posiada kaloryfer, jednak gro osób ukrywa go pod tkanką wolnych kwasów tłuszczowych.
Wspomniana przeze mnie dziewczyna, oznajmiła iż zabiera się za wykonywanie codziennie ćwiczeń jakim są tradycyjne skłony - czyli brzuszki. Podstawowy błąd to wykonywanie tych ćwiczeń codziennie. druga sprawa to fakt, iż w ten sposób rozwinie mięśnie, ale nadal będą one niewidoczne z powodu przykrycia tkanką tłuszczową. Kaloryfer pojawia się przeważnie w momencie zredukowania tkanki tłuszczowej w organizmie do poziomu poniżej 15 %.
Same skłony są także dosyć niebezpiecznym ćwiczeniem, osobiście wykonuje je może raz w tygodniu. Mięśnie brzucha to grupa mięsni, które należy rozwijać różnymi ćwiczeniami. Wkrótce w postaci filmiku być może zamieszcze instruktaż do swoich ćwiczeń. Polecam przede wszystkim leżenie na podłodze i kreślenie nogami jak największych kółek w obie strony, bardzo powoli. W mojej ocenie to najdoskonalsze ćwiczenie tej partii ciała.
Jednak w dalszym ciągu mięsnie nie będa widoczne, jeżeli nie spalimy tkanki tłuszczowej. Polecam skakankę, polecam bieganie oraz rower. W poprzednich wpisach z etykietą 'fitness/sport' wyjaśniłem te kwestię szczegółowo.
Zapewniam, że w ciągu miesiąca można osiągnąć bardzo korzystne wyniki.
Krótko skomentuję kwestię ćwiczeń typu aerobiczna szóstka Weidera - króko, bowiem nie ma sensu o tym dużo mówic. To ćwiczenia dla sezonowców, którzy myślą że to wystarczy by osiągnąć rezultat.
Ten zestaw ćwiczen rozwija mięśnie, ale nie spala tłuszczu więć będą one nadal niewidoczne. Druga kwestia - ćwiczenia te są w stanie doprowadzić do kontuzji kręgosłupa, bardzo bolesnych.
Pijcie dużo wody mineralnej oraz zielonej herbaty - najlepiej schłodzonej :D
Mam nadzieję, że sporo Wam wyjaśniłem. Na koniec przypomnę o możliwości zadawania pytań - chętnie wszystko wyjaśnię, pomogę.
Na koniec wstawię zdjęcie wykonane kamerką laptopa podczas redagowania tego wpisu :) - jak zwykle spontanicznie.
Pozdrawiam...
Translate
piątek, 28 czerwca 2013
piątek, 14 czerwca 2013
Jak schudnąc? Czyli co to deficyt kaloryczny...
Kochani, sprawa jest banalnie prosta. Mamy powiedzmy miesiąc by zacząć dumnie lub mniej prezentować swoje ciała na plażach. A wszystko proste jak instrukcja młotka :)
Kto śledzi wpisy dotyczące zdrowej sylwetki od początku? :) Kto śledzi, ten wie na czym rzecz polega. Kto nie, odsyłam to zakładek - naprawdę jeżeli ktoś ma chęć, zamysł dbania o sylwetkę te kilka postów może okazać się zbawienne.
Ok, dziś postaram się mówić prościej, gdyż jestem bardzo zmęczony i jakby czasu niewiele na napisanie tego postu. By wykonywać codzienne obowiązki potrzebujemy energii, a energię czerpiemy z posiłków. Zakładając, że nasz dzień to szkoła + komputer, potrzebujemy dostarczyć organizmowi ok 2000 kcal. Co jeśli dostarczymy więcej? Nadmiar odłoży się w formie tkanki tłuszczowej. Co jeśli spożyjemy mniej kalorii niż wymaga zapotrzebowanie? Organizm użyję zapasów tłuszczowych - na tym polega właśnie wprowadzenie organizmu w stan kalorycznego deficytu - dostarczamy mniej kalorii, niż potrzebne jest nam to w ciągu doby.
Mniej więcej możemy wyliczyć swoje zapotrzebowanie, zapraszam na świetną stronę na którą natknąłem się przed momentem http://potreningu.pl/kalkulatory/bmr. Wyliczymy w tym miejscu zapotrzebowanie, do tego tabela kalorii i można mówić o tym, że pozbywamy się kalorii. Oglądam często filmy popularnej fitness womanki, która nawet nie wspomina o tak istotnej kwestii. Prosta sprawa, dotknijcie swoich brzuchów. Czujecie mięsnie? Ale co z tego, skoro są one pod tłuszczykiem. Ćwiczenia są istotne, wprowadzają organizm w stan podwyższonego tętna, zapotrzebowania na energię - ale bez diety nie da się osiągnąc sukcesów. Jesteśmy tym co jemy, banalne - jednak ile w tym racji?
Kończąc już, chciałbym uświadomić Was, że ruch jest bardzo istotny dla poprawy sylwetki. Znam osoby, które całe dnie leniuchują, ale wykonują ćwiczenia. Znam też takie, które jako tako nie ćwiczą ale całe dnie "są na nogach" - jak myślicie? Która grupa spala więcej tkanki tłuszczowej? :)
Post bez zdjęcia, to nie post. Podczas śmiechu również spalamy kalorie. Dziś udostępniam zdjęcie, z którego można się pośmiać. Moja arcykomiczna mina, śmiejcie się do rozpuku :)
Trzymajcie się, do następnego wpisu.
Kto śledzi wpisy dotyczące zdrowej sylwetki od początku? :) Kto śledzi, ten wie na czym rzecz polega. Kto nie, odsyłam to zakładek - naprawdę jeżeli ktoś ma chęć, zamysł dbania o sylwetkę te kilka postów może okazać się zbawienne.
Ok, dziś postaram się mówić prościej, gdyż jestem bardzo zmęczony i jakby czasu niewiele na napisanie tego postu. By wykonywać codzienne obowiązki potrzebujemy energii, a energię czerpiemy z posiłków. Zakładając, że nasz dzień to szkoła + komputer, potrzebujemy dostarczyć organizmowi ok 2000 kcal. Co jeśli dostarczymy więcej? Nadmiar odłoży się w formie tkanki tłuszczowej. Co jeśli spożyjemy mniej kalorii niż wymaga zapotrzebowanie? Organizm użyję zapasów tłuszczowych - na tym polega właśnie wprowadzenie organizmu w stan kalorycznego deficytu - dostarczamy mniej kalorii, niż potrzebne jest nam to w ciągu doby.
Mniej więcej możemy wyliczyć swoje zapotrzebowanie, zapraszam na świetną stronę na którą natknąłem się przed momentem http://potreningu.pl/kalkulatory/bmr. Wyliczymy w tym miejscu zapotrzebowanie, do tego tabela kalorii i można mówić o tym, że pozbywamy się kalorii. Oglądam często filmy popularnej fitness womanki, która nawet nie wspomina o tak istotnej kwestii. Prosta sprawa, dotknijcie swoich brzuchów. Czujecie mięsnie? Ale co z tego, skoro są one pod tłuszczykiem. Ćwiczenia są istotne, wprowadzają organizm w stan podwyższonego tętna, zapotrzebowania na energię - ale bez diety nie da się osiągnąc sukcesów. Jesteśmy tym co jemy, banalne - jednak ile w tym racji?
Kończąc już, chciałbym uświadomić Was, że ruch jest bardzo istotny dla poprawy sylwetki. Znam osoby, które całe dnie leniuchują, ale wykonują ćwiczenia. Znam też takie, które jako tako nie ćwiczą ale całe dnie "są na nogach" - jak myślicie? Która grupa spala więcej tkanki tłuszczowej? :)
Post bez zdjęcia, to nie post. Podczas śmiechu również spalamy kalorie. Dziś udostępniam zdjęcie, z którego można się pośmiać. Moja arcykomiczna mina, śmiejcie się do rozpuku :)
Trzymajcie się, do następnego wpisu.
piątek, 7 czerwca 2013
Mały mix zdjęć - czyli co u mnie ostatnimi czasy słychać :)
Witajcie, jak ja rzadko daję znaki życia :)
Ale wierzcie mi, ostatnio sporo się dzieję - brak czasu...
Moje życie zmieniło się diametralnie od listopada ubiegłego roku, przeżyłem bardzo wiele. Los kreślił w moim przypadku emocjonalną sinusoidę, ale najgorszy moment życia mam już za sobą, i choć czasem o tym myślę, ze sprawą kilku wydarzeń a zwłaszcza konkretnej Osoby - moje życie nabiera kolorytu...
Przedstawiam Wam kilka zdjęć, które wiele dla mnie znaczą, były wykonywane w najgorszych dla mnie chwilach, są swoistym streszczeniem tego co się wydarzyło po dziś dzień :)
Zapraszam...
Luty - podjąłem decyzję o założeniu bloga, nie była to decyzja łatwa - z uwagi na to, że za sprawą pewnej osoby straciłem pewność siebie, wprowadziła mnie w mase kompleksów - jednak przełamałem się, postanowiłem upublicznić swój wizerunek. Można powiedzieć, że powoli wychodzę z dołka..
Ale wierzcie mi, ostatnio sporo się dzieję - brak czasu...
Moje życie zmieniło się diametralnie od listopada ubiegłego roku, przeżyłem bardzo wiele. Los kreślił w moim przypadku emocjonalną sinusoidę, ale najgorszy moment życia mam już za sobą, i choć czasem o tym myślę, ze sprawą kilku wydarzeń a zwłaszcza konkretnej Osoby - moje życie nabiera kolorytu...
Przedstawiam Wam kilka zdjęć, które wiele dla mnie znaczą, były wykonywane w najgorszych dla mnie chwilach, są swoistym streszczeniem tego co się wydarzyło po dziś dzień :)
Zapraszam...
Szukając drogi ucieczki od problemów, zajęcia postanowiłem wrócić do sportu... Tu widzimy moją postać w zimowej scenerii, która pomimo niesprzyjających warunków zawzięcie biega.
Drugie zdjęcie to ławeczka kulturystyczna umiejscowiona w siłowni na której ćwiczę z moim przyjacielem, zdjęcie bardzo chyba ciekawe, sami oceńcie :)
Wyjazd do Kołobrzegu, zamieściłem nawet kilka zdjęć z tego miasta... Czas swoistych przemian, a blog można powiedzieć się rozwijał...
Nie wiem po co to zdjęcie, ale zauważyłem że wiele osób takowe posiada, więc gorszy być nie zamierzam :)
Kolejny przejaw mojej prześmiewczej postawy... Klasyczna jajecznica :) oraz tosty...
No co? Nie zamierzam byc sto lat za hipsterami, i też wstawiam zdjęcie potraw.
Kawał ze mnie faceta więc muszę jeść :)
****
A teraz wspomnę o jednym z piękniejszych wydarzeń w moim życiu... Otóż po tym co mnie spotkało, a o czym z pewnością wspomnę przy okazji - spotkałem wyjątkową Osobę - przedstawiam Wam Isabelle :)
Wiem, dla wielu to nic nie znaczy - po prostu dziewczyna... Prawdę mówiąc nie wierzyłem w nic, a już na pewno nie w to, że jeszcze spotka mnie szczęście. Na koniec nasz wspólne zdjęcie, ja oczywiście musiałem zrobić głupią minę :)
Ale wiecie, że po stokroć wolę spontaniczne zdjęcia nawet te, na których wyglądam niekorzystnie, aniżeli pozować do stu zdjęć - wybrać jedno wyjątkowe i przerobić w PhotoShopie...
Niebawem zamieszcze swój outfit - obiecuję :)
Pozdrawiam
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)












